Okiem Gracza

Czyli konsole, muzyka, kultura wg Aema

  • ONLINE

  • Kreativ Blogger Awards 2009

    Nintendencja - polskie wersje na konsole Wyróżnienie zostało przyznane mi przez Dźwiękimuzyki
  • Polecane strony

    GameBoy Zone - Recenzje Gier, Arty, Sprzęt i wiele więcej! Retro-Strefa.info - Gry, Filmy, Komiksy. Retro Scena
  • Statystyki

    • 14,009 wejść

God of War: Chains of Olympus – Recenzja

Opublikował/a Aem w dniu 17 marzec 2008

GoWCoO1God or War w wersji przenośnej wzbudzał wielkie emocje już od samego początku. Na forach, w branżowej prasie… dosłownie w każdym miejscu związanym z konsolami, a szczególnie tymi przenośnymi, zawsze pojawiał się wątek dotyczący Chains of Olympus, bo taki właśnie podtytuł nosi nowa odsłona przygów Boga Wojny. Wielu wątpiło w to, czy sprosta on wymaganiom handhelda Sony, i czy nie okaże się tylko okrojoną, uboższą wersją hitowej produkcji SCE, zrobionej w celu skoku na portfele fanów Kratosa. Grywalne demo udostępnione na początku roku wyjaśniło jednak wszystkie wątpliwości. Bóg Wojny powraca w wielkim, wręcz niewyobrażalnie bliskim temu co pokazywał na konsolach stacjonarnych stylu!

Akcja gry osadzona jest przed wydarzeniami z pierwszej częsci God of War. Kratos decdyuje się pomóc Bogom i podejmuje się misji ratowania mitologicznego świata oraz boga słońca – Heliosa. Podczas przygody wyjaśnia się kilka interesujących nieścisłości jakie mogliśmy wyłowić podczas GoW oraz GoW II. Pojawiają sie również motywy kilku rodzinnych spraw Kratosa, które rzucają cień wyjaśnień na kilka znaków zapytania, rodzących się podczas jego przygód w dalszych częściach gry. Zatem nie występuje tu definitywnie sytuacja z doczepianiem na siłe “nowych – starych” wątków fabuły, tak naprawde mało wnoszących do całej historii, tylko w celu posiadania pretekstu do wydania gry na PSP. Plus.
GoWCoO4Kratos przemierza mitologiczne, pięknie wykonane lokacje, oczywiście ciągle utrzymane w klimacie miejscówek z pozostałych częsci gry. Duch Sparty odwiedzi znajomo wyglądające lokacje jak szczyty budynków w mieście ogarniętym walką z nadjeżdżającymi Persami, ciasne, klaustrofobiczne świątynie, czy chociażby otwarte i naprawde wielkie place, na których przyjdzie nam toczyć walki z różnej maści wrogami. Obawy o wykonanie lokacji w grze oraz o ogólną prezencje gry, uzasadniane słabyszymi przecież osiagami PSP, niż konsol stacjonarnych, zdecydowanie należy uznać za niesłuszne, gdyż gra śmiga płynnie, nie gubi klatek animacji, zaś grafika jest maksymalnie dopieszczona. Nie zauważyłem ponadto loadingów, mimo iż gra wypełnia dość znacznie objętość dysku UMD. Trzeba przyznać iż może nie jest to poziom podrasowanego nieco względem pierwszej części serii, God of War II, lecz z całą pewnością poziom wykonania GoW: CoO znajduje się na pułapie pierwszej częsci. Z całą pewnością zaś trzeba przyznać, iż nowe przygody Kratosa należy uznać za zdecydowanie najładniejszą grę na PSP! Bogactwo elementów z jakich zbudowany jest kieszonkowy świat GoW: CoO oraz stopień dopieszczenia każdego z nich, powinien służyć za wzór dla reszty teamów tworzących gry na PSP!

GoWCoO2 Mechanika gry pozostała
niezmieniona względem wersji na duże konsole. Nie ma tu mowy o żadnych uproszczeniach, wszelkie mechanizmy jak level up’owanie broni, zdobywanie nowych czarów, quick time eventy, ciosy, ruchy, styl rozgrywki czyli po prostu sam gameplay zostały przeniesione na konsolkę przenośną Sony bez najmniejszych problemów czy uszczerbków na grywalności. GoW: CoO można uznawać więc za pełnoprawną, trzecią grę z uniwersum serii (jest jeszcze wersja na komórki, jednak nie można jej oczywiście przyrównywać do odsłon z PSP czy PS2). Walka odbywa się identycznie jak w wersji na Czarnulę. “Trójkąt” oraz “kwadrat” odpowiadają za ataki (odpowiednio można je kombinować później z triggerami), “kółko” za rzut zaś “krzyżyk” to oczywiście skok, gałką analogową kierujemy Kratosem, zaś przewroty z powodu braku drugiego analoga postanowiono rozwiązać prostą i wygodną w użyciu kombinacją “L+R” wraz z kierunkiem.

Chains of Olympus kultywuje myśl autorów (podyktowaną z resztą wyraźnymi sugestiami fanów) o wrzucaniu większej ilości sub-bossow, w celu urozmaicenia i tak bogatej już rozgrywki. Potyczki z kilkoma większymi czarnymi charakterami zanim dojdzie do walki z głównym bad-guy’em są przecież ozdobą i jedną z najbardziej zdobionych wizytówek serii! Jeśli o przeciwnikach już mowa, to nie zabraknie tu typowego mięsa armatniego czyli zwykłych żołnierzy, w dalszych części walczących coraz zacieklej w celu sprawienia Graczowi większych problemów. Mamy też zwierzętopodobnych przeciwników, cyklopów, bazyliszka i… i więcej może nie będe już spoilował:) Jednak należy zdecydowanie przyznać, że bestariusz został przygotowany solidnie z zachowaniem flagowych punktów serii.
GoWCoO3
Przez wszystkie akapity przewija się mnóstwo pochwał dla przenośnego Kratosa. Nowy God of War to jednak nie gra idealna, więc i kilka minusów się znalazło. Przede wszystkim jeden, powtarzany już przez wszystkich Graczy minus to oczywiście czas gry. To oczywiste, że ciężko byłoby stworzyć w 100% idealne odbicie wersji stacjonarnych, jednak 4-5h gry to czas nieco zbyt krótki jak na pozcyję, za którą przychodzi nam płacić normalne pieniądze. Z drugiej strony patrząc, będą to jedne z najbardziej intensywnych 4-5h jakie spędzisz wlepiając oczy w ekran PSP, drogi Czytelniku. Niby mamy jeszcze God Challenge’s, czyli kilka wyzwań w których możemy powalczyć jeszcze Kratosem, jednak nie są one również wcale trudne ani też niestety zbyt wymagające. Jeśli już do tego doszliśmy, to musze też napisac o poziomie trudności. Otóż granie na “Normal”, nie będzie zbyt trudnym zadaniem, gdyż większość wrogów na tym levelu łatwo pada (włacznie z końcowym bossem) i zwyczajnie odradzam takie rozwiązanie, polecając Twojej uwadze “Hard”, zaś dla hardkorowców optymalnie wyższe levele, na których zabawa staje się wymagająca.
GoWCoO5
Podsumowując, God of War: Chain of Olympus to świetna gra, która wręcz bezboleśnie przeszła miniaturyzacje, tak aby mieściła się w kieszeni każdego fana serii. Jeśli poprzednie gry przypadły Ci do gustu, to napewno nie rozczarujesz się najnowszą częścią serii, gdyż trzyma ona wciąż ten sam wysoki poziom, oraz jest szalenie grywalna i klimatyczna. Wszyscy inni równiez powinni mieć tę gre na oku, chociażby po to by zobaczyć jak wygląda najładniejsza i jedna z najbardziej rozbudowanych, oferujących ogromnie intensywną rozgrywkę gier na PSP. Nie jest to gra, która nie ustrzegła się kilku małych błędów, jednak jako całość wypada wyśmienicie i jestem absolutnie pewny, że tysiące Graczy na całym świecie właśnie dla tej gry zakupi handheld Sony.

Grafika: 9 Muzyka: 8 Grywalność 9

Ocena 9


Odpowiedzi: 6 do “God of War: Chains of Olympus – Recenzja”

  1. szeni powiedział/a

    Nie obraziłbym się za konwersję na PS2, poważnie. I w sumie nie ma powodów, dla której nie mieliby takiej zrobić. Byłby niezły hit.

  2. Gal_anonim powiedział/a

    Moim zdaniem ta gierka i tak jest trochę okrojona, choć nie grałem w nią zbyt długo. Jak na razie pozostaje wiernym fanem God of War 2 na ps2. Może kiedyś będę miał okazje zanurzyć się na dłużej w tą wersje. Jedną z kujących wad jest to, że chodzimy “tępym” analogiem, który w psp nie jest idealny. Możliwe, że innym to się podoba, lecz mi nie przypada do gustu machanie maleńkim analogiem przez kilka godzin. Patrząc dokładnie to już nie wina gry, lecz producentów PSP. Ogólnie grę oceniam też na 9, bo jest to wspaniała gierka, mająca swój mitologiczny klimacik :)

  3. Ramsik powiedział/a

    Gra jest zdecydowanie najładniejsza ze wszystkich produkcji na PSP, ale zgadzam się tutaj z przedmówcą – sterowanie analogiem na kieszonsolce Sony do najprzyjemniejszych rzeczy nie należy. Szkoda tylko, że jakoś nie mam szczęścia do God of War: Chains of Olympus i gierka nie może się dogadać z moją konsolką – udało mi się przejść ledwie jeden etap, który jednak zdołal mnie niesamowicie nakręcić. Must have!

    P.S. Przyjemna recka Aem ;)

  4. cascad powiedział/a

    z czasem gry pojechali po bandzie, śmieszna sprawa. Gra wygląda jak z eopki Ps2, a przechodzi się ją jakby na NESie człowiek szarpał, bez kudosów dla Sony Santa Monica.

  5. Hatefrost powiedział/a

    Jedyna gra dla,której mógłbym kupić psp ale oczywiście nie zrobiłem tego ;) W sumie to dla dwóch gier (FF:CC dużo lepsza od GoW dla mnie)
    Gra szybka, ciekawa, brutalna, fabula wnosi cos do glownego watku, krótka tez ale wersje z ps2 wcale nie sa dużo dłuższe więc nie wiem o czym gadacie.
    Minus (osobisty) to że gra jest na psp – nie lubie grac na malych konsolkach ;] Wszystko jest takie małe, że cieżko odczuc ogrom wyswietlanej grafiki czy potegi Kratosa. Musze przyznac ze w Final fantasy nie przeszkadzal mi maly obraz i w gre sie swietnie gralo do tego fabula wciagajaca, a GoW mimo ze jestem fanem to ta czesc nie pozostala mi w pamieci tak jak obie czesci z ps2.

    Troche odbieglem od tematu.

  6. Aem powiedział/a

    No to widocznie ci wszyscy narzekający na czas gry w wersji kieszonkowej są skonczonymi lamuchami, włacznie ze mna – mi stacjonare wersje zajmowały ~10godzin (nie pamietam juz dobrze) ;)

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>