Witając po dłuższej nieobecności, dzięki wszystkim za tak liczne odwiedziny mojego gamebloga. Ponad 20.000 wyświetleń od startu strony bez jakiejś przesadnie wielkiej reklamy i wielu postów to naprawdę dobry wynik, który pokazuje mi, że jednak warto pchać to dalej. W takim razie lecimy więc dalej. A co tym razem na tapecie? Niejako duchowa kontynuacja bezsprzecznie najpopularniejszego wpisu na OkiemGracza, czyli listy 10 najlepszych płyt w historii polskiego rapu, a mianowicie: 15 najlepszych gier na PlayStation. Od razu zwracam uwagę – jest to moje osobiste zestawienie, więc nie dziwcie się, jeśli lista będzie w niektórych miejscach osobliwa, tudzież dla niektórych niekompletna z powodu braku jakiegoś tytułu. Wasze listy w komentarzach będą mile widziane, a i dyskusje chętnie nawiąże. Zatem, zapraszam.
15. Monster Rancher 2 (1999)
Moje osobiste TOP 15 otwiera bardzo ciekawy tytuł od Tecmo, który dzisiejszym, młodszym Graczom kojarzyć winien się z Pokemonami czy święcącym triumfy na Wii Monster Hunter. Zasady rozgrywki polegają na tym, iż wcielając się w bohatera gry przemierzamy otwarty świat trenując swoje stwory, które odpowiednio możemy krzyżować z innymi gatunkami otrzymując tym samym nowe okazy, a także wystawiając je do walki z innymi stworzeniami. Brzmi to może szablonowo i niezbyt ciekawie, jednak zapewniam, że ciekawy pomysł na łączenie różnych gatunków, w wyniku których otrzymujemy zupełnie nowe bestie, czy w końcu same kreacje postaci wypadają szalenie ciekawie i wciągająco. Monster Rancher to ciekawy tytuł, który polecam wszystkim miłośnikom opieki i trenowania własnych, czasem nie do końca standardowych pupili.
14. Theme Park World (2000)
Wesołe miasteczko, ludzie bawiący się tak jak im zagrasz, bardzo wiernie oddająca realia prawdziwego świata rozgrywka… Kuszący tytuł jak dla 12-sto latka, nie sądzicie? Tak właśnie postrzegałem tytuł od Bullfrog, gdy owym 12-sto latkiem byłem. Trzeba przyznać, że TPW to po dziś dzień bardzo wciągający tytuł, oferujący świetną i odprężającą zabawę. Budowanie a następnie administrowanie działalności wirtualnego parku rozrywki sprawia masę radości i uwaga… wciąga!

13. Mortal Kombat 4 (1998)
Cóż można napisać o grze z tej serii, czego do tej pory jeszcze nie napisano? Niesamowita, klimatyczna i bardzo mroczna otoczka, bardzo dobry zestaw charakterystycznych fighterów, ogromna dawka brutalności, fatalities… Pomimo tego, że na PSX wydano również Mortal Kombat 3, które dla wielu będzie tytułem lepszym, ja jednak przy MK4 bawiłem się lepiej. Być może dla 10-letniego dziecka nie było to zbyt dobre, jednak nie skrzywiło to mojej psychiki aż tak bardzo. Świetny tytuł, który polecam wszystkim (dorosłym) fanom mordoklepek.

12. Soul Blade (1997)
Kolejny flagowy tytuł od Namco, niekwestionowanego króla bijatyk na pierwszą PlayStation i nie tylko. Dlaczego akurat Soul Blade? Podobnie jak w przypadku MK4, choć oczywiście w zupełnie innych klimatach – świetnie dobrana i zbalansowana grupa wojowników, oprawa, specjalna zawartość odróżniająca tą grę od innych, czyli dodanie broni dla każdej z postaci, 0graniczenie aren na takie z których można spaść, co owocowało oczywiście przegraną rundą, a także wielkie, falujące balony Taki no i oczywiście niezapomniane intro z przepiękną, wpadającą w ucho muzyką. Klasyk, kto nie grał ten pała!
11. Medal of Honor Underground (2000)
W mojej opinii jest to najlepsza część całej serii, sięgając aż po Airborne na konsolach obecnej generacji. Tę odsłonę serii MoH wyróżniał wg mnie świetny klimat, budowany umiejętnie przez fantastyczną oprawę dźwiękową, całkiem udana historia, a przede wszystkim… misje! Bardzo zróżnicowane lokacje, zawsze posiadające kilka różnych celów, które w trakcie przechodzenia levelu należało spełnić. Z całego serca polecam tę część Medala wszystkim fanom gier FPS, ale i także po prostu dobrych gier, którzy jakimś cudem nie spotkali się z Undergroundem.
Niesamowity, niepodrabialny i jedyny w swoim rodzaju! CTR to mnóstwo świetnej zabawy zarówno w singlu, jak i podczas zabawy ze znajomymi na split-screenie. Grę cechuje świetne zbalansowanie udanych power-upów, bardzo dobre i fajnie zaprojektowane trasy, oraz kosmiczna grywalność i żywotność. Mimo, iż jest to typowy tytuł imprezowy, również samemu można bawić się tu świetnie. A przyznacie przecież, że wszechstronność cechuje dobre produkty, prawda? Kolejny must-have w bibliotece Szaraka.
9. Gran Turismo (1998)
Bezsprzecznie najlepsza seria wyścigowa w kategorii tych symulacyjnych na konsole Sony. Świetny soundtrack, kosmiczna jak na owe czasy oprawa A/V, setki licencjonowanych aut, a także cudowna mechanika gry, sprawiły, że Gran Turismo stało się królem w swojej klasie, do którego porównywano wszystkie kolejne produkcje traktujące o ściaganiu się za pomocą samochodów. Kolejny klasyk, który na stałe wpisał się już do kanonu gier wideo.
8. Resident Evil 3 (1999)
“STARS, STARS…” – Nic Ci to nie mówi? Wobec tego z pewnością nie miałeś do czynienia z trzecim Residentem, drogi Czytelniku. Cała reszta Graczy, mających na koncie RE3 z pewnością na dźwięk tego cytatu ma zapewne przed oczami rozpaczliwą ucieczkę przed Nemesisem przebijającym się przez kolejne drzwi. Brr… Trzeba przyznać, że zagrywka z postacią prześladującą nas przez całą grę i pojawiającą się ni stąd, ni zowąd, w akompaniamencie wrzucającej ciary na plecy muzyki to świetna zagrywka. Oprócz tego dostaliśmy typowo residentową fabułę, typowo residentowe zagadki oraz typowo residentowy gameplay. Ale czy to źle? Oczywiście że nie! Ja bawiłem się przednio i nadal mam zarówno wiele scen z gry jak i historii postaci w pamięci.
7. Tony Hawk’s Skateboarding/ Tony Hawk’s Pro Skater (1999)
Prekursor. Tak w jednym słowie określiłbym pierwszą część śmigania na desce sygnowaną imieniem i nazwiskiem jednego z najpopularniejszych skateboarderowców wszechczasów. Pierwsze spotkanie z grą, oprócz niekontrolowanego ślinotoku, zaowocowało u mnie graniem kilka dni bez przerwy i jaraniem się ogromem wszystkiego. THS to naprawdę świetny tytuł, który zestarzał się dość ładnie i po dziś dzień powinien spodobać się wszystkim fanom tematu. Kapitalne miejscówki, świetny pomysł na zadania które trzeba było wypełniać, genialny zestaw trików… Cudo!
6. Crash Bandicoot 3: Warped (1998)
Tak, wiem – jedynka i dwójka były świetne, jednak to w trójce Rudy jest według mnie w szczytowej formie. Trzecia część Crasha umocniła jego pozycję jako lidera platformówek na Szaraku i dostarczyła fanom kolejne 30 leveli niesamowitej zabawy, zbierania tokenów, skakania i śmiechu. Ojcowie Uncharted nie tylko posłali Crasha w zróżnicowane miejscówki, ale i także oddali mu do dyspozycji różne środki lokomocji, którymi pokonywał kolejne przeszkody. Wszystko to jako całość wypada świetnie. Nie wiem co tu więcej pisać – to po prostu trzeba znać.
5. Ape Escape (1999)
Pierwszą piątkę mojego subiektywnego notowania otwiera tytuł od samego Sony. Łapanie małp to jedna z moich ulubionych gier nie tylko na Szaraka, ale i w ogóle. A dlaczego? Przede wszystkim jest to bardzo udany, klasyczny platformer, w którym skaczemy po półkach, zbieramy znajdźki i wykazujemy się hmm… małpią zręcznością. Dodajmy do tego bardzo zabawną otoczkę, a także różnorakie kreacje małp, które to od zawsze wywoływały u mnie uśmiech i tak oto mamy odpowiedź na pytanie dlaczego aż tak wysoko cenię sobie Ape Escape. Polecam spróbować – być może się spodoba.

4. Tony Hawk’s Pro Skater 2 (2000)
Pozycja tuż za podium to kolejny tytuł-legenda, którą powinien znać każdy szanujący się Gracz. Przez wielu (w tym i mnie) uważana za najlepszą część serii, okraszona świetnym soundtrackiem, jeszcze lepszymi miejscówkami, nowymi trickami i pomysłami, a także nowinkami w rozgrywce jak przede wszystkim wprowadzenie systemu manuali, dzięki którym możliwe stało się czesanie wielomilionowych combosów. Niesamowity tytuł, jedna z moich ulubionych gier i to nie tylko ze względu na sentyment.

3. Resident Evil 2 (1998)
Pierwszy z trzech tytułow na moim wirtualnym pudle to Resident Evil 2. Gdyby nie fakt, że gry z miejsc 1. i 2. pozwalają na grę nieograniczoną żadną historią i można w nie łupać godzinami bez obaw o zobaczenie napisów końcowych, wówczas RE2 byłby zwycięzcą tego rankingu. Ten rewelacyjny tytuł od Capcomu ujął mnie właściwie wszystkim. Od settingu, przez mechanikę gry, aż po całą otoczkę i niesamowity KLIMAT. Gra po dziś dzień emocjonuje, ba! potrafi nawet wystraszyć. Do dyspozycji oddano nam dwie postaci, z których każda z kolei posiada po dwa scenariusze gry. Nie muszę chyba pisać jak wspaniale wydłuża to żywotność tej gry. Żadnymi słowami nie opiszę jak wiele znaczy dla mnie ta produkcja i jak kultowe miejsce zajmuje w mojej growej hierarchii. Tą grę trzeba choć raz ukończyć!
2. Tekken 3 (1998)
Kolejna gra-legenda w moim zestawieniu. Tysiące turniejów, tysiące godzin spędzonych przy grze, tysiące dyskusji, setki tysięcy maniaków Tekkena (w samej tylko Polsce!) Jest to jeden z tytułów, które kojarzą się nie tylko z PlayStation, ale i również ogólnie z pojęciem gamingu. Mówisz gry, myślisz między innymi Tekken. Tak to odbieram. A czym dla mnie zasłużyła się trzecia część tej kultowej serii, że dostała się niemal aż na sam szczyt mojego TOP15? Przede wszystkim rewelacyjna oprawa A/V, wspaniały zestaw postaci, z każdą z których można było się na swój sposób utożsamiać. Niesamowite chwile spędzone z tą grą, no i pierwszy szczękopad, gdy zagrałem w T3 u siebie w domu po raz pierwszy, mając za sobą wcześniej potężne ilości godzin przegrane na automatach. Uwaga młodzi Gracze – tu należy się szczególny szacunek!
Co ciekawe, na najwyższym stopniu podium znajduje się najmłodsza spośród całej piętnastki gra na PlayStation w moim rankingu. Co więcej – jest to jedyna gra w rankingu, która ukazała się w XXI. wieku! Ale na bok ciekawostki, czas przejść do szczegółów. Dlaczego ISS PE2? Ze względu na moje uwielbienie do futbolu, który to panowie z KCET przenieśli na wirtualne boiska w sposób cholernie dobry! Gra po dziś dzień potrafi wciągnąć i choć w dobie takich majstersztyków jak FIFA 10 wypada marnie, to przed niemal 10-cioma laty rządziła niepodzielnie. Jest to tytuł, który dał mi najwięcej emocji, przeżyć i wspomnień, z którym wiąże się duża część mojej historii Gracza, aż do teraz kiedy to zaczynam odnosić nieśmiało sukcesy na arenie turniejowej w FIFĘ. Co cechuje produkt Japończyków? Przede wszystkim świetne oddanie realiów futbolu, bardzo dobra, jak na ówczesne czasy oprawa graficzna oraz niesamowicie dobry gameplay, którego obecne odsłony kontynuacji ISSa, czyli seria Pro Evolution Soccer, mogą tylko pozazdrościć! Dziękuje Ci Konami!
[Aem]


nie wiem jak mozna zrobic ranking gier na psx bez tenchu i metal gear solid… i to powinny byc w pierwszej piatce co najmniej
no i oczywiscie final fantasy VII ! obowiazkowo ! tenchu, metalgear solid rowniez , spyro the dragon ! gdzie te gry dziecinstwa
?! no pytam sie gdzie?
a nie wspomne o tomb raider …